Patron

Ks. Jan Jakub Twardowski (1915 - 2006)

patron.jpgUrodził się 1 czerwca 1915 roku w Warszawie, w rodzinie kolejarskiej, jako syn Jana i Anieli z domu Konderskiej. Gdy przyszedł na świat, po Warszawie jeździły jeszcze dorożki i trwała I wojna światowa. Rosjanie wyszli z miasta, a  ich miejsce zajmowali Niemcy. W kilka tygodni później rodzina Twardowskich zarządzeniem władz kolejowych musiała opuścić Królestwo Polskie i wyjechać do Rosji. Po trzech latach wrócili do Warszawy. Zamieszkali przy ulicy Elektoralnej, w dawnym domu Melchiora Wańkowicza.

Młody Janek wychowywał się z rodzicami, trzema siostrami (Marią, Lucyną, Haliną) i babcią. Zapamiętał, że mama czytała im do poduszki.  Sam, gdy opowiadał o sobie, mówił, że miał dobre siostry i dobrych rodziców, i wzruszające święta. Wspominał : „Patrzę na swój tak odległy w czasie dom i nie widzę w nim okrutnych ludzi. Nie wzrastałem w strachu przed złem, nie ścigało mnie ono w dzieciństwie ani na jawie, ani we śnie”. Wyrastał w dobrej atmosferze. Nazywał siebie rozpieszczonym dzieckiem Pana Boga. Od wczesnego dzieciństwa pasjonowała go przyroda, zachwycał się wszystkim, co go otaczało, w tym świecie czuł się swobodnie.

Zapewne dlatego, po ukończeniu szkoły powszechnej Twardowski rozpoczął w 1927 roku  dalszą część edukacji  w prestiżowym gimnazjum matematyczno-przyrodniczym im. Tadeusza Czackiego w Warszawie. To właśnie w tamtych czasach opublikował swoje pierwsze wiersze na łamach pisma młodzieży gimnazjalnej „Kuźnia Młodych”, którego był współredaktorem w latach 1931-1936. Prowadził w nim  stałą rubrykę „Poradnik literacki”, drukował opowiadania, wywiady z pisarzami, artykuły i felietony. Miał wtedy 17 lat.

Należał do samotników, nie prowadził bujnego życia towarzyskiego , nie miał powodzenia u kobiet, miał szczęście tylko do takich, które potrzebowały się komuś zwierzyć, które szukały pomocy lub rady. W świecie ludzi cechowała go nieśmiałość, brak pewności siebie. Bliski kontakt z naturą, z przyrodą umożliwiały mu wyjazdy do brata matki, który miał niewielki majątek pod Warszawą. Tam spędzał wakacje, ucząc się rozpoznawać zwierzęta i rośliny. Zbiory botaniczne gromadził w zielniku. Uwielbiał książki przyrodnicze i historyczne. Lubił też czytać baśnie Andersena, natomiast nie znosił baśni braci Grimm ze względu na zawarte  w nich okropieństwa i przemoc. Czytał właściwie wszystko: Żeromskiego, Kraszewskiego, Prusa, Sienkiewicza, Reymonta, Orzeszkową, nawet Rodziewiczówną. Nie przepadał za Gombrowiczem. Fascynowała go poezja Syrokomli, Słowackiego, Mickiewicza, a w późniejszym okresie Lenartowicza, Lechonia, Baczyńskiego, Kamieńskiej, księdza Baki, Sępa Sarzyńskiego. Sięgał także po utwory Miłosza, Różewicza, Herberta, Szymborskiej. Lubił humor Kornela Makuszyńskiego i Marka Twaina.

Bezpośrednio po maturze, którą zdał w 1936 roku, rozpoczął studia na wydziale polonistycznym Uniwersytetu Warszawskiego; do wybuchu wojny  uzyskał absolutorium. I w tym też roku udało mu się wydać swój pierwszy tomik wierszy zatytułowany „Powrót Andersena”.

Po wybuchu II wojny światowej, podczas której zaginął cały jego wcześniejszy dorobek poetycki, 24 letni Jan Twardowski pozostał w Warszawie, brał udział w ruchu podziemnym. Był w Armii Krajowej i walczył w Powstaniu Warszawskim. Do konspiracji wprowadził go mąż siostry Lucyny. Brał udział w akcjach powstańczych na Woli, przewoził paczki z bronią, pieniędzmi i gazetkami. Został ranny i znalazł się w szpitalu powstańczym. Po krótkiej rekonwalescencji włączył się do akcji  na Kruczej. Tam natknął się na oddziały Armii Czerwonej. To, że przeżył, uważał za cud.

Po klęsce powstania, jak dziesiątki tysięcy warszawiaków, przeszedł przez obóz w Pruszkowie i uczestniczył w popowstańczej tułaczce po okupowanym jeszcze kraju. Przebywał m.in. na Kielecczyźnie i w Radomiu, gdzie jego rodzice zatrzymali się u jednej z sióstr. Rodzina Twardowskich już nigdy nie wróciła do Warszawy, gdyż ich dom został spalony przez Niemców. Wszyscy przenieśli się do Katowic. Niestety wkrótce na tyfus umiera ojciec Jana, który został pochowany na cmentarzu przy ulicy Sienkiewicza, gdzie w 1971 roku spoczęła także jego żona Aniela.

Młody Jan Twardowski wrócił do Warszawy by kontynuować studia przerwane przez wojnę, ukończył je w 1947roku pracą magisterską pt. „Godzina myśli Juliusza Słowackiego” napisaną pod kierunkiem prof. Wacława Borowego.
Pod koniec wojny, mając 30 lat, podjął naukę na pierwszym, tajnym kursie Seminarium Duchownego  w Czubinie koło Błonia, a w sierpniu 1945 roku, wraz z innymi alumnami przeniósł się do Metropolitalnego Seminarium Duchownego im. Jana Chrzciciela w Warszawie, które ukończył i został wyświęcony na księdza 4 lipca 1948roku. Jednocześnie podjął studia teologiczne na Uniwersytecie Warszawskim.

Pracę duchownego rozpoczął jako wikariusz parafii w podwarszawskim Pruszkowie - Żbikowie, gdzie przebywał 3 lata, ucząc dzieci w tamtejszej Państwowej Szkole Specjalnej i w Domu Dziecka. - „Przez pięć lat uczyłem w szkole dzieci, o których mówi się potocznie "upośledzone umysłowo". Ja wolę nazywać je dziećmi specjalnej troski. Kontakt z nimi dał mi bardzo wiele. Oduczyły mnie mówić ogólnikami, nauczyły zwracać uwagę na szczegóły. To były bardzo wzruszające chwile. Choć nie zawsze dawałem sobie z nimi radę, do dziś wielu moich wychowanków uważa mnie za swego przyjaciela. Z dziećmi miałem dużo przyjaźni”.

Najtrudniej było za czasów stalinowskich: „Ciągłe kontrole, przesłuchania. Pamiętam jak wywieziono mnie wraz z innymi do podwarszawskich Włoch. Trzymano parę godzin. Wreszcie było przesłuchanie, bardzo dziwne przesłuchanie. Zapytano, czy widziałem Boga. "Tak" - odpowiedziałem. Popatrzyli na mnie i po chwili powiedzieli: "Ksiądz jest wolny". Myślę, że nie skłamałem mówiąc "Widziałem Boga", bo jak      ktoś wierzy, to tak jakby rzeczywiście widział.”

W latach stalinowskich unikał publikowania wierszy, ale zdarzały się aluzje w czasach więzienia ks. Prymasa Wyszyńskiego pisał np.:   "Kocham deszcz
który pada czasami w Komańczy”
lub „Ale Ty co świecisz w oczach jak w Ostrej Bramie nie zapominajże pisząc wiersze byłem Ci wierny w czasach Stalina”.

W 1951 roku wraca do Warszawy, by służyć jako wikary w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu, a następnie na Saskiej Kępie oraz w kościele Wszystkich Świętych przy placu Grzybowskim. Zajmował się katechizacją młodzieży w gimnazjum im. A. Sowińskiego i liceum im. Św. Stanisława.

Od 1959 roku aż do emerytury pracował jako rektor (przełożony) kościoła sióstr Wizytek, gdzie głosił kazania dla dzieci, którym później zadedykował dwa zbiory „Zeszyt w kratkę” i „Patyki i patyczki”. Ulica Krakowskie Przedmieście 34 była jego adresem przez 47 lat, aż do chwili śmierci. Tam kierowali swe kroki wszyscy ci, którzy potrzebowali słów otuchy i zrozumienia od księdza Jana Twardowskiego. Zmarł wieczorem 18 stycznia 2006 roku w szpitalu na Banacha w Warszawie. Odszedł do Pana, dyktując przyjaciołom tuż przed śmiercią swój ostatni wiersz: 

Módlcie się o miłosierdzie
dla mnie i dla wszystkich 
Jezu ufam Tobie
Zamiast śmierci
racz z uśmiechem
przyjąć Panie
pod Twe stopy
życie moje
jak różaniec. 

Homilię podczas pogrzebu wygłosił arcybiskup Józef Życiński. Mówił, że ksiądz Jan w sercu Warszawy miał swoją duchową pustynię i tutaj spotykał rzesze, tutaj uczył ascezy, w której łagodność wobec innych łączył z wymaganiami wobec siebie. O 6 rano w pustym kościele siadał do konfesjonału, a o godzinie 15 klękał przed tabernakulum, aby godzinę śmierci Chrystusa przeżyć w modlitewnej więzi. "Owocowało to postawą jego optymizmu, naturalnej dobroci i filozoficznego poczucia humoru" - tak zmarłego poetę wspominał abp Józef Życiński. Podkreślał zarazem, że "starał się on ukazywać w swojej posłudze, w swoim stylu, to co najpiękniejsze w Ewangelii. Podziwiamy jego prostotę i jego głębię, a równocześnie był człowiekiem głębokiej modlitwy. (...) W jego stylu życia było wiele z duchowości św. Jana Chrzciciela. Potrafił znikać, jak ewangeliczny prorok Adwentu, po to, aby Chrystusa było widać pełniej i wyraźniej. Zniknął i wymknął się naszym oczom. Niech w niebieskiej ojczyźnie docenią poetów proporcjonalnie do tego, jak my cenimy Twe wiersze. Odchodząc pozostań z nami, Janie, gdy trzeba iść dalej. Pozostań z nami na zawsze. Na zawsze" - zakończył abp Życiński.

Ksiądz Jan Twardowski  pochowany został w katakumbach, w  krypcie dla zasłużonych, Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie zgodnie z życzeniem prymasa Polski ks. Kardynała Józefa Glempa. Wolą zmarłego było, aby być pochowanym  na Powązkach. Na tablicy nagrobnej księdza-poety umieszczono jeden z jego znanych paradoksalnych aforyzmów: "Można odejść na zawsze, by stale być blisko".

„Jego śmierć zamyka pewną epokę w historii polskiej poezji” 
(prof. Jacek Trznadel).

„Z tych wierszy bije naturalność i prawdziwa pokora. Bo Jan Twardowski 
to najbardziej pokorny ksiądz, jakiego w życiu spotkałam"
(prof. Anna Świderkówna).

„Bardzo ceniłam „iskrę żartu” w jego twórczości” (poetka i eseistka Julia Hartwig)


Chronologia wydań pisarstwa ks. Jana Twardowskiego

1937 - W wydawnictwie F. Hoesick ukazuje się pierwszy tomik wierszy Jana Twardowskiego pt. "Powrót Andersena" (po z górą 60. latach wyda go ponownie Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza – 1990)

1959 - dzięki pomocy Jerzego Zawiejskiego, ukazał się jego pierwszy tom zatytułowany „Wiersze” wydany przez Pallottinum w Poznaniu, który otwiera obszerną listę wydań kolejnych tomów poety. 

1970 – nakładem Znaku (Kraków) ukazują się „Znaki ufności”- wznowione w

1971 i 1995 oraz w 2000 roku  łącznie ze zbiorem „Niebieskie okulary”. Od tego roku wiersze Twardowskiego są tłumaczone na: albański, angielski, białoruski, czeski, esperanto, fiński, flamandzki, francuski, hebrajski, macedoński, niemiecki, rosyjski, słowacki, szwedzki, ukraiński, węgierski, i włoski.

1973 - Tom prozy dla dzieci "Zeszyt w kratkę. Rozmowy z dziećmi i nie tylko z dziećmi" (Znak).

1979 - "Poezje wybrane" (Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza). Wznowienie - 1999.

1980 - "Niebieskie okulary" (Znak). Wznowienia 1996 i w 2000.

1982 - "Rachunek dla dorosłego" (LSW). Wznowienie - 1999.

1983 - "Który stwarzasz jagody. Wiersze wybrane" (Wydawnictwo Literackie).

1985 - "Rwane prosto z krzaka" (Biblioteka Literacka 'Wiedza', Uniwersytet Warszawski). Wznowienie - 1996 (PIW).

1986 - "Nie przyszedłem pana nawracać. Wiersze 1937-1985" (Wyd. Archidiecezji Warszawskiej),"Na osiołku" - proza dziecięca (KUL) oraz "Nowy zeszyt w kratkę" (Pallottinum).

1988 - "Polska litania" (Znak) i "Zapisane w brulionie" - komentarze ewangeliczne (WAW).

1989 - "Wiaro malutka. Wybór wierszy i wiersze najnowsze" (Wyd. Miniatura) oraz "Sumienie ruszyło" (WAW).

1990 - "Tak ludzka" (Księgarnia św. Wojciecha).

1991 - "Nie bój się kochać" (Książnica Szczecińska) i "Uśmiech Pana Boga.
Wiersze ks. Jana Twardowskiego ilustrowane przez dzieci Podhala" (Wyd. Nasza Księgarnia).

1992 - "Nie martw się" (Książnica Szczecińska).

1993 - "Słowik skowronek. Miniantologia ornitologiczna" (Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Książnica Miejska im. M. Kopernika w Toruniu), "Kasztan dla milionera" (Nasza Księgarnia),"Wielkie i małe" (Parnas) oraz "Krzyżyk na drogę" (Znak).

1994 - "Trzeba iść dalej, czyli spacer biedronki. Wiersze wszystkie 1981-1993"w opracowaniu Aleksandry Iwanowskiej (WAW) i wybór wierszy "Śpieszmy się kochać ludzi" w opracowaniu Czesławy Szczepaniak (Dziecięca Oficyna Wydawnicza).

1995 - "Sześć pór roku" (tom wierszy, Znak), "Miłość zdjęta z krzyża" - opracowanie Aleksandra Iwanowska (zbiór prozy i wierszy, Parnas), "Pewność niepewność, czyli paradoksy, aforyzmy, pytania, złote myśli z wierszy i prozy", opracowanie Aleksandra Iwanowska (WAW) i "Dzień po dniu" - (kalendarium na każdy rok z cytatami z wierszy ks. Twardowskiego na każdy dzień w opracowaniu Aleksandry Iwanowskiej, Elipsa).

1996 - "Przed kapłaństwem klękam" (Lumen) i "Rwane prosto z krzaka" (PIW).

1997 - "Po wszystkie dni" (tom wierszy, Parnas) - został także wydany alfabetem Braille'a (Laski); wybór prozy i wierszy dla dzieci "Dwa osiołki" w opracowaniu Waldemara Smaszcza (Instytut Wydawniczy PAX, wznowienie - 2000); wybór wierszy "Jak tęcza co sobą nie zajmuje miejsca" (wybór A. Iwanowskiej, PIW).

1999 - "Miłość miłości szuka. Wiersze 1937-1998" (dwutomowy wybór poezji, opracowanie A. Iwanowskiej, PIW i Księgarnia św. Wojciecha), nowy tomik "Niebo w dobrym humorze" (PIW).

2000 - "Elementarz księdza Twardowskiego dla najmłodszego, średniaka i starszego" (w opracowaniu A. Iwanowskiej, Wydawnictwo Literackie), a także proza i wiersze dla dzieci "Nie tylko wrona chodzi zdziwiona" (w tym samym opracowaniu, PIW).

2001 - "Kalendarz" (zbiór wierszy i prozy, Ad Oculos) i "Uśmiech na gwiazdkę" (proza i wiersze dla dzieci, WAW).

2002 - "Myśli na każdy dzień" w wyborze i opracowaniu A. Iwanowskiej (Księgarnia św. Wojciecha),"Utwory dla dzieci" (tą pozycją Wydawnictwo M. zaczęło edycję "Utworów Zebranych").

2003 - "Mimo wszystko" (felietony i anegdoty zebrane przez A. Iwanowską, Wydawnictwo M).

2005 - "Abecadło dziewięćdziesięciolatka" (wiersze i refleksje ewangeliczne, fragmenty felietonów, wywiadów i opowiadań dla dzieci w opracowaniu A. Iwanowskiej, Bellona).

Wiersze ks. Twardowskiego gościły na łamach wielu czasopism. W latach 1946 - 1952 i 1957 - 1997 miał miejsce coroczny druk jego poezji w "Tygodniku Powszechnym". Drukowane były również w "Akcencie", "Kulturze", "Liście", "Literaturze", "Nowych Książkach", a także w piśmie "Poezja", "Polonistyka", "Przegląd Katolicki", Twórczość", "W Drodze", "Więź" i w dzienniku " 

Twórczość Twardowskiego cieszy się uznaniem krytyki i wielką popularnością wśród czytelników jako niekonwencjonalny przejaw poezji religijnej, głoszącej radość godziwego życia i solidarność w cierpieniu.

Twardowski jest laureatem wielu nagród i odznaczeń. Pierwszą z nich, Nagrodę im. Brata Alberta za wybitne osiągnięcia w dziedzinie sztuki sakralnej, otrzymał w 1978 roku. Otrzymał główną nagrodę literacką Polskiego PEN-Clubu im. Roberta Graveso w 1980 roku. W 1994 roku nagrodę literacką im. Wł. Pietrzaka przyznawaną przez Stowarzyszenie Civitas Christiana. W 1996 roku uhonorowany przez dzieci Orderem Uśmiechu. W 1997 nagroda Ministra Kultury i Sztuki. W 1999 roku: miesięcznik „Poezja dzisiaj” nadała mu tytuł  ”Poety naszych czasów”, przyznawany przez czytelników, a Stowarzyszenie Wydawców Katolickich nagrodę Feniks. 22 kwietnia 1999 roku otrzymał, za osiągnięcia literackie, tytuł Doktora Honoris Causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. 17 września 2000 roku otrzymał główną nagrodę Sezonu Wydawniczo-Księgarskiego IKAR 2000. Nagrodę przyznano za „wyjątkową we współczesnej literaturze, pełną głęboko humanistycznych treści poezję, przemawiającą do każdego i za fenomen popularności szczególnie wśród młodzieży”. 9 marca 2001 roku został laureatem Nagrody Wielkiej Fundacji Kultury za wybitne osiągnięcia w dziedzinie kultury. W 2001 otrzymał nagrodę TOTUS, przyznawaną przez Fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia, która zwana jest „katolickim Noblem”.

Polonista z wykształcenia, przyrodnik z zamiłowania, kapłan z powołania. Ksiądz Jan Jakub Twardowski. Sam siebie nazywał "rozpieszczonym dzieckiem Pana Boga", uważając, że w życiu miał dużo szczęścia. Wyszedł żywy z powstania, przetrwał cało stalinizm, poznał wielu wspaniałych ludzi, zdobył ich przyjaźń i miłość. Od lat należy do naszych najpopularniejszych i najczęściej wydawanych poetów. Jego wiersze ilustrowane są starym malarstwem lub fotografiami pięknych pejzaży. Znają je także czytelnicy w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Belgii, Słowacji, Rosji, a ostatnio w Izraelu. Wszyscy cenią życiową mądrość autora, na równi z jego poczuciem humoru. Ta pogoda ducha towarzyszyła mu w czasach najtrudniejszych

Zaproponowaliśmy księdza – poetę, Jana Twardowskiego na patrona naszej szkoły, ponieważ pisał przede wszystkim dla dzieci i młodzieży, czyli dla tych, którzy chodzą i będą chodzić do tej szkoły. Pisał tak, aby każde z nas zrozumiało jego myśl, zawartą w każdym wierszu w każdej książce. Starał się odpowiedzieć na podstawowe pytania człowieka: o sens życia i śmierci, o miłość,  o cierpienie i o wiarę w Boga. Te pytania każdy z nas na pewno sobie wcześniej, czy później zada, lub już zadawał.

Jan Twardowski był człowiekiem dociekliwym, a dzięki właśnie takim ludziom świat idzie do przodu.  Poeta ukazuje źródła nadziei, jakie wciąż warto odkrywać. Ze zrozumieniem patrzy na ludzkie słabości, nikogo nie ocenia i nie potępia. Lepiej żyje się wśród ludzi wykształconych, którzy służą pomocną ręką i nie wyśmiewają się z nas, tylko próbują wytłumaczyć to, co robimy źle i chcą nas nauczyć czegoś nowego.

Zaszczytem dla szkoły jest mieć za patrona  ks. Jana Twardowskiego, któremu droga była młodzież i której poświęcił wiele lat swej pracy i serca.
Był  poetą miłości, wiary, nadziei i polskości. Jako człowiek – niezwykle skromny, bardzo pracowity, wielki optymista wierzył w dobro, dostrzegał piękno w zwykłej biedronce. Poezja jego wzrusza, zdumiewa tajemnicami świata, ukazuje sens życia, oczyszcza, broni przed złością, pokazuje ufną wiarę, która urzeka ludzi. Może się w niej odnaleźć każdy – samotny i radosny, wierzący i niewierzący.

Otrzymał wiele nagród, jednak najwięcej radości sprawił mu „Order Uśmiechu” przyznany przez dzieci.  Ks. Jan Twardowski – to współczesny „Święty Franciszek” Franciszek Warszawy. Może być wzorem dla każdego człowieka.

opracowała Ludwika Borkowska